Travel Journal: Targi Pitti Immagine Bimbo we Florencji z Agą i Zosią
Do Florencji przyleciałyśmy w konkretnym celu. Pitti Immagine Bimbo, czyli jedne z najważniejszych na świecie targów mody dziecięcej, od lat odbywają się właśnie tam, w historycznej Fortezza da Basso. Dwa dni pełne odkrywania nowych kolekcji i stoisk, spotkania z zaprzyjaźnionymi markami, długie rozmowy, inspiracje oraz notatki robione w biegu między jednym punktem a drugim.
I szczerze mówiąc, nie mogłyśmy się doczekać. Bo obok targów zostawało jeszcze trochę czasu na odkrycie miasta, spacery bez planu, dobre jedzenie i podziwianie witryn (a zdecydowanie jest co podziwiać!). Miałyśmy oczywiście swoją listę miejsc do odhaczenia, ale zostawiłyśmy sobie też trochę przestrzeni na spontaniczność. Więc dzisiaj nie tylko o pracy, ale też o tym, jakie wrażenie zrobiła na nas Florencja.
Miłego czytania!
Buziaki, Aga i Zosia
Dzień pierwszy: spotkania z markami i wieczór na wzgórzu
Po zameldowaniu się w hotelu, w pokoju czekały na nas pakiety powitalne od organizatorów z akredytacjami na targi. Szybkie ogarnięcie się po podróży i ruszyłyśmy na miejsce. Tu mały disclaimer: byłyśmy tak głodne, że pierwszym przystankiem wcale nie były stoiska, tylko strefa lunchowa dla wystawców. First things first, hahah.
Najedzone ruszyłyśmy na pierwsze spotkanie, umówione wcześniej z Bobo Choses, marką, którą znamy i uwielbiamy od dawna. Obejrzałyśmy ich nową kolekcję oraz hero products: w tym sezonie sporo koloru i fasonów, których wcześniej u nich nie widziałyśmy. Potem poszłyśmy dalej rozejrzeć się po całej hali, część marek znałyśmy już wcześniej, część odkrywałyśmy dopiero teraz. Targi to zawsze solidna dawka nowości.
Contents
Contents








Wieczorem Pitti zabrało wszystkich uczestników na kolację do willi na wzgórzu z widokiem na całą Florencję (trafiłyśmy akurat na zachód słońca nad miastem). Czekały na nas stoły z włoskimi przekąskami, makaron przygotowywany na miejscu, potem lody i drobne wypieki podawane prosto z tacy.
W trakcie kolacji nad miastem zaczęły się fajerwerki i nie był to przypadek. Organizatorzy wybrali to miejsce specjalnie na ten wieczór, 24 czerwca to święto San Giovanni, patrona Florencji. Mieszkańcy celebrują je właśnie takim pokazem nad rzeką Arno. Zgodnie stwierdziłyśmy, że trudno o lepsze zakończenie dnia.widziałyśmy. Potem poszłyśmy dalej rozejrzeć się po całej hali, część marek znałyśmy już wcześniej, część odkrywałyśmy dopiero teraz. Targi to zawsze solidna dawka nowości.





Dzień drugi: miejscowe rzemiosło i targi







Popołudnie znów należało do targów. Dotarłyśmy do Fortezza da Basso prosto na kolejne umówione spotkania. Dodatkowo tym razem skupiłyśmy się na markach, które chciałybyśmy w przyszłości wprowadzić do BEBE. Drugi dzień to jeszcze więcej rozmów, nowych twarzy, kolekcji, modeli i ogromna dawka inspiracji. Byłyśmy już trochę zmęczone, ale to nie zwalniałyśmy tempa.
Trattoria Cammillo, czyli tiramisu, o którym wciąż myślimy
Dzień zakończyłyśmy kolacją w Trattoria Cammillo, rodzinnej restauracji działającej od pokoleń, kilka kroków od Ponte Vecchio. Zamówiłyśmy świetne tagliatelle al ragù, ale to deser zapadł nam w pamięć najbardziej. Tiramisu, które do dziś wspominamy jako najlepsze, jakie jadłyśmy w życiu. Jeśli będziecie we Florencji, koniecznie zarezerwujcie stolik wcześniej, bo warto.
To był naprawdę dobry dzień, zwłaszcza dla Zosi, która chwilę przed kolacją znalazła na ulicy 50 euro :))





Dzień trzeci: Affogato, Fotoautomatica i wystawa Rothko
Ostatni dzień zaczęłyśmy od budzika o 7:50, i to wcale nie przez pomyłkę. Od trzech dni próbowałyśmy dostać się do gelateri Vivoli, na jedno z najsłynniejszych na świecie affogato, ale za każdym razem przerażała nas kolejka. Czas oczekiwania sięgał dwóch godzin, a przy 36 stopniach nawet nie brałyśmy tego pod uwagę.
W końcu wpadłyśmy na pomysł ostateczny: wiedziałyśmy, że jeśli nie zadziała tym razem, to już nic innego nie zadziała. Sprawdziłyśmy, że lokal jest czynny od 8 rano, więc postanowiłyśmy być tam tuż przed otwarciem. Dotarłyśmy o 8:10, kolejka liczyła kilka osób, a po dziesięciu minutach trzymałyśmy w rękach affogato, klasyczne i pistacjowego. Nasz PRO TIP: jeśli chcecie ominąć kolejkę, idźcie tam koło 8:00. Pół godziny później zaczęły się już pojawiać tłumy.
W drodze na wystawę Rothko trafiłyśmy na starą budkę Fotoautomatica, których we Florencji nie brakuje. Nie mogłyśmy opuścić miasta bez takiej pamiątki.




Aga & Zosia's travel essentials
-
Vendor: DARLING
Shield Me SPF 50+ Clear Sun Stick
Regular price 135,00 PLNRegular priceUnit price / per135,00 PLNSale price 135,00 PLNBESTSELLEROUR CHOICE -
Vendor: Dragon Diffusion
Triple Jump handwoven leather basket
Regular price From 1.499,00 PLNRegular priceUnit price / per1.499,00 PLNSale price From 1.499,00 PLNBESTSELLEROUR CHOICE -
Vendor: DARLING
Cloud Drop SPF 50 Ultrafluid Daily Moisturizer
Regular price 189,00 PLNRegular priceUnit price / perSale price 189,00 PLNNEW -
Vendor: Manasi 7
Multi-use Tinted Beauty Potion
Regular price 139,00 PLNRegular priceUnit price / per139,00 PLNSale price 139,00 PLNBESTSELLEROUR CHOICE -
Vendor: Manasi 7
Natural cream highlighter
Regular price 185,00 PLNRegular priceUnit price / per185,00 PLNSale price 185,00 PLNUnavailableBESTSELLER -
-
Vendor: Dragon Diffusion
Rosanna leather bag
Regular price 1.589,00 PLNRegular priceUnit price / per1.589,00 PLNSale price 1.589,00 PLNUnavailableOUR CHOICE -
Vendor: LEBRAND
Bandana Scarf
Regular price 350,00 PLNRegular priceUnit price / perSale price 350,00 PLNLIMITED EDITION -
Vendor: Shevoke
Rowa Sunglasses
Regular price 729,00 PLNRegular priceUnit price / perSale price 729,00 PLN -
Vendor: Cordera
Handmade Beaded Bag
Regular price 2.149,00 PLNRegular priceUnit price / per2.149,00 PLNSale price 2.149,00 PLNUnavailable -
Vendor: Shevoke
Silon Sunglasses
Regular price 729,00 PLNRegular priceUnit price / perSale price 729,00 PLN -
Vendor: Vivian Alarcon
Confetti Glass Ring
Regular price 559,00 PLNRegular priceUnit price / perSale price 559,00 PLN
Rothko a Firenze 2026
Sama wystawa Rothko okazała się jednym z tych doświadczeń, które trudno opisać, trzeba je zobaczyć na żywo. "Rothko in Florence" w Palazzo Strozzi to jedna z największych retrospektyw artysty, jakie kiedykolwiek pokazano we Włoszech, ponad siedemdziesiąt prac, część z nich nigdy wcześniej nie była pokazywana w kraju. Kuratorami są Christopher Rothko, syn artysty i Elena Geuna.
Każdy obraz jest doświetlony inaczej, światło dobrane tak, żeby kolory żeby kolory wybrzmiewały najmocniej. Ustawienie ma znaczenie, kuratorzy zwracają uwagę na odległość, z jakiej się je ogląda i na przestrzeń, w której wiszą, bo to wpływa na to, jak działają na widza. Rothko całą swoją twórczość poświęcił wyrażaniu emocji przez kolor. Wczesne prace są żywe i czerwone, niemal gorące w odbiorze. Im bliżej końca życia, tym ciemniej, aż w ostatnich obrazach dominuje czerń. Sam mówił, że ludzie, którzy płaczą przed jego płótnami, przeżywają to samo, co on podczas malowania.
Potem wstąpiłyśmy jeszcze do Officina di Santa Maria Novella, najstarszej apteki na świecie, działającej nieprzerwanie od 1221 roku, kiedy dominikańscy mnisi zaczęli uprawiać zioła w klasztornym ogrodzie. Dziś to perfumeria, która słynie z kosmetyków w pięknie zaprojektowanych opakowaniach, mydeł, wód kwiatowych i kremów, które same w sobie wyglądają jak małe dzieła sztuki. Kupiłyśmy ich kilka dla naszego wspaniałego teamu BEBE.
Na koniec, tuż przed wyjazdem, zostało nam do odhaczenia tylko jedno - włoska pizza.
Florencja zachwyciła nas swoim pięknem. To miasto ludzi wrażliwych, którzy szukają go w każdym detalu i nie boją się tego pokazać. Do zobaczenia za rok, na kolejnych targach Pitti Immagine Bimbo!








Agnieszka Brzostowska
Brand Manager w BEBE. O marce, e-commerce i podróżach, które inspirują do tworzenia i odkrywania.











































